OutlineMocak_mobile_icon
Aplikacja mobilna
Zaplanuj wizytę w muzeum, sprawdź aktualne wydarzenia oraz zwiedzaj wystawy z mobilnym przewodnikiem.
Pobierz Zamknij
Languages
a6cb61ba0f.jpg - 30003
Autor:
Agnieszka Taborska
Wydawnictwo:
Austeria
Język publikacji:
polski
Rok wydania:
2019
Typ okładki:
miękka
Liczba stron:
40 str
Waga:
0,2 kg
Wymiary:
120x205 mm
ISBN:
9788378663454
14,00 zł
Dodaj do koszyka

Miejsce wybrane

„Ilekroć wysiadam z pociągu w Krakowie, czuję się jak Thomas Hutter u wrót zamku hrabiego Orloka. Duchy wyzierają z każdego kąta, tyle że mniej groźne niż u Murnaua. Nie żywią się krwią, a jedynie bezgłośnie towarzyszą przyjezdnym.
Zaczęłam regularnie przyjeżdżać do Krakowa jako nastolatka. Jeździliśmy z tatą, którego rodzina się stamtąd wywodziła. Potem przyjeżdżałam z koleżankami i przyjaciółmi, ale to jesienne podróże z tatą ukształtowały moje uczucia do tego miasta. Podczas naszych wojaży nigdy nie spytałam ani gdzie jego rodzice mieszkali, ani kiedy i dlaczego przeprowadzili się do Warszawy. Takie pytania rodzą się dopiero w głowach osób po drugiej stronie smugi cienia. Znacznie więc później dowiedziałam się, że na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku dziadek, prawnik i urzędnik bankowy, podjął pracę w stolicy, gdzie powstawały centralne urzędy nowego państwa. Taką drogę odbyło wielu młodych ludzi wykształconych w Wiedniu i Galicji. Pozostałością owych zamierzchłych dziejów jest fakt, że tata z galicyjska myli kotlet ze sznyclem. Choć dla mnie – wegetarianki – nie ma to najmniejszego znaczenia.
Nie wiem, dlaczego wyruszaliśmy zwykle w listopadzie. W latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia listopady były ciemniejsze, zimniejsze, bardziej deszczowe, mgliste, ciągnące się dłużej, niż ciąg­ną się teraz. Naznaczone piętnem Nocy listopadowej. Kto dziś, prócz polonistów, zna tę sztukę, która wówczas wywoływała u mnie dreszcze na plecach? Listopad – dla Polaków niebezpieczna pora itd.…
Listopady zdawały się mi się wówczas tak długie, bo życie potrzebuje czasu na rozbieg. Wtedy jeszcze nie gnało na złamanie karku. Jak w przypowieści o młodym mnichu, który wstaje o świcie, modli się, po czym cierpliwie brnie przez dzień bez końca, aż wreszcie – gdy stracił wszelką nadzieję, że kiedykolwiek zapadnie noc – przychodzi czas wieczornej modlitwy. Chwilę później młody mnich jest starym mnichem. Dalej zrywa się wcześnie, klepie pacierze – bo nic innego nie potrafi robić, żaden inny pomysł nie przychodzi mu do głowy – po czym jest już pora na modły przed snem. Tak czy owak, kilku­dniowe wypady do Krakowa stanowiły miły przerywnik w listopadowej monotonii”.

Produkty które mogą Cię zainteresować:
a21e274cd0.jpg - 30011

Pessoa lizboński

Andrzej Stanisław Kowalczyk
Austeria
polski
14,00 zł

Dodaj
d21349af5c.jpg - 30005

Moja Florencja

Roberto Salvadori
Austeria
polski
14,00 zł

Dodaj
86c61c6f72.jpg - 30007

Notatki komiwojażera

Szolem Alejchem
Austeria
polski
36,00 zł

Dodaj
eaa776374f.jpg - 30055

Zaczarowany krawiec i inne humoreski

Szolem Alejchem
Austeria
polski
40,00 zł

Dodaj
11586d9d92.jpg - 30038

Wodospady

Eliot Weinberger
Austeria
polski
16,00 zł

Dodaj
e765fbf73d.jpg - 30013

Powrót do Ravello

Robert Papieski
Austeria
polski
14,00 zł

Dodaj