Mocak_mobile_icon
Aplikacja mobilna
Zaplanuj wizytę w muzeum, sprawdź aktualne wydarzenia oraz zwiedzaj wystawy z mobilnym przewodnikiem.
Pobierz Zamknij
Languages

„Wyrywanie kupy szponom nicości”

Opublikowano: 09.09.2013

Konserwacja jednego z elementów instalacji autorstwa Oskara Dawickiego Aleja gwiazd (2007). Instalacja składa się z 12 elementów – placków krowiego łajna, w których odbite zostały dłonie artystów. Jeden z nich, ze śladem dłoni Joanny Rajkowskiej, prawdopodobnie ze względu na liczne podróże oraz kruchość materii uległ pęknięciu. Egzemplarz został sklejony i wzmocniony od spodu celem zapobieżenia podobnemu zdarzeniu w przyszłości.

*Sformułowanie „wyrywanie kupy szponom nicości", odnoszące się do prac konserwatorskich elementu instalacji, jest cytatem z korespondencji konserwatora dzieł sztuki MOCAK-u Zofią Kerneder z artystą, zamieszczonej we wznowionym wydaniu powieści o życiu i twórczości Oskara Dawickiego W połowie puste (Łukasz Gorczyca, Łukasz Ronduda, W połowie puste, 2013, s. 116–117). Poniżej zamieszczamy cały tekst przypisu, w którym pojawia się korespondencja.

„Kulisy powstania pierwszej wersji Alei gwiazd (2007) Oskara Dawickiego zostały przedstawione w rozdziale ósmym niniejszej książki (s.194). Powyżej opisana, senna wersja tej pracy różni się nieco od pierwotnie zrealizowanej w Centrum Rzeźby Polskiej w Oriońsku. Prezentacja plenerowa Alei gwiazd na warszawskim placu Zbawiciela jako przyziemne uzupełnienie Tęczy Julity Wójcik została oprotestowana przez śródmiejskich radnych aktywnie promujących program Twój pies, twoja kupa. Ostatecznie, w wyniku przepychanki podczas wernisażu, praca została lekko uszkodzona i w takiej postaci zakupiona w 2012 do kolekcji Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. Konserwacją uszkodzonego elementu zajęli się muzealni specjaliści, a cały proces był na bieżąco konsultowany z artystą, co dokumentuje zachowana w jego archiwum wymiana korespondencji mejlowej z Zofią Kerneder – konserwatorką i specjalistką ds. zabezpieczeń. Poniżej jej fragmenty w formie dramaturgicznej.

[ZK:] Otóż jeden z elementów Pańskiej pracy Aleja gwiazd, którą kupiliśmy od Rastra, przyjechał do nas uszkodzony (tj. ten z odciskiem ręki J. Rajkowskiej) – pęknięty na pół. W trosce o zabezpieczenie pracy i jej eksponowanie etc, etc, chciałam zapytać Pana, jak się Pan ustosunkuje do sklejania połówek kupy? Wychodząc z założenia że prawdopodobnie zależy Panu na tym żeby praca miała się dobrze i była w całości, chciałam zapytać, czy poza naturalnymi składnikami, baaa bardzo naturalnymi, czymś Pan »impregnował« placki po wyschnięciu? Czy pozostawia mi Pan wolną rękę co do wybory sposobu i spoiwa…

[OD:] Co by nie mówić, sprawa jest gówniana i nie ma precedensu… Całkowicie Pani ufam, dopinguję i jestem żądny informacji jak przebiega proces wyrywania kupy szponom nicości. (Proszę mnie informować.) Oczywiście proszę skleić pęknięty egzemplarz. Obiekty nie były traktowane żadnym utrwalaczem. Czyste gówno! Z wyrazami najwyższego szacunku, Oskar Dawicki

[ZK:] Panie Oskarze, dzień dobry. Poranek z dziełem sztuki w roli G(Ł)ÓWNEJ. Dziękuję za info… Dla tak miłej korespondencji i – miejmy nadzieję – owocnej współpracy, żądna jestem więcej sztuki przez duże gie. Działam i proceder wyrywania kupy szponom nicości… dokumentuję…, budząc zachwyt pomieszany z obrzydzeniem moich kolegów »muzealników«, ale w końcu dlatego pracuję w przybytku gdzie kupa w inwentarzu zamiast złotej średniowiecznej monstrancji…

[OD:] Cudownie!!! Kupa cenniejsza niż złoto? (z białostockim akcentem). Jeszcze lepiej że Pani to dokumentuje!!! A może udałoby się Pani również uchwycić pomieszany z obrzydzeniem zachwyt kolegów? Zachwyt z obrzydzeniem (intuicyjnie) wydaje się atrakcyjny…

[ZK:] Aleja gwiazd rusza w świat. Pożyczyć ją od nas Stary Browar. Do społu z Łukaszem Gorczycą kombinują jak ją prezentować. Czy zna Pan koncepcje? Jedną, drugą? Jakie jest Pana wyobrażenie sposobu prezentacji? Pytam, bo fajnie by było, zanim całe zacne gremium się wypowie i zaplanuje dizajn ekspozycyjny, żeby jednak nie kłóciło się to z Pana intencją… Nie wspominając o przyszłych pokoleniach…

[OD:] Już ustaliliśmy to z Łukaszem Gorczycą, niech to będą płyty „chodnikowe”, ale może nie beton? (Jakiś inny materiał?) A jeśli beton to „elegancki” ze złotymi tabliczkami na nazwiska (spray to niedobry pomysł). Same dzieła wydają się wystarczająco przaśne i nie potrzeba im wsparcia, przeciwnie, odrobinę blichtru.

[ZK:] Jedni mają Manzoniego, inni Dawickiego…

[OD:] Rumienię się…

[ZK:] Przynajmniej nie muszę się zastanawiać, czy wybuchnie… Dzięki! Uznania wyrazy łączę, Zośka. PS. Ze względu na porę roku zaniechano poszukiwań świeżej krowiej kupy w środku miasta Krakowa.

[OD:] Kto wie? Może powstałaby ciekawa regionalna tradycja".